Od razu nasuwają mi się na myśl porównania do naszego poczciwego malucha, szczególnie w kwestii, które auto zmotoryzowało Polskę.

Teraz jakby widać jak daleko byliśmy za motoryzacją USA. Dzięki niemieckim programom złomowania trochę dogoniliśmy zachód a czasami kupujemy nawet nowe. Problem jaki teraz widzę, to to, że nowe auta są zbyt drogie jak na nasze możliwości. Jak pamiętam, właśnie maluch w latach 96-99 bił rekordy popularności sprzedaży właśnie ze względu na cenę, potem wszyscy zachłysnęli "prezentami" zza zachodniej granicy i zabrakło miejsca dla malca. Teraz TATA, wskrzesza tą samą ideę, ciekawe jak to będzie wyglądać w praktyce, zainteresowanie jest ogromne. Mi osobiście się wydaje, że ostatnimi czasy już nikt nie produkuje aut dla ludzi, aut które łatwo naprawić, a nawet aut w których możemy sami zmienić głupią żarówkę...
Odnośnie samego Forda T, to miałem okazję widzieć na własne oczy, z resztą jeśli się nie mylę, to jedna fotek jest mojego autorstwa

Życzę wszystkim, żeby idea Henrego nie została zapomniana, żeby auta były tanie i proste w naprawach
