Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Oldsmobile
Awatar użytkownika

Topic author
Ducky Ed
Posty: 69
Rejestracja: 01 sie 2016, 11:03
Samochód: Pontiac Safari Parisienne '79
Skąd: Pułtusk

Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: Ducky Ed » 02 sie 2016, 13:12

W strefie powitań opisałem ogólnie, tu napiszę bardziej szczegółową historię :) mogę trochę przynudzać, ale lubię opowiadać :).
Moja historia z Oldsmobilem zaczęła się całkiem nie dawno. Odkąd jeżdżę do dziewczyny na osiedle, czyli już nie całe 3 lata, widywałem go na parkingu przy jednej z ulic. Od razu zwrócił moją uwagę - prostokątne lampy, nie spotykana linia nadwozia - coś pięknego. Wtedy jednak nie interesowało mnie to za bardzo, bo byłem zachwycony moim Paskiem z podkręconym TDI :D. Jednak ostatnimi czasy miałem z nim co raz więcej problemów, dlatego zacząłem rozglądać się za innym autem. No i pomyślałem sobie, a może dowiem się coś więcej o tamtym amerykańcu z parkingu. Wygląda jakby był od dawna nieużywany, to i cena nie będzie wielka. Akurat się złożyło, że szwagier mechanik zna właściciela (szwagier mechanik zna wszystkich :)), gdzieś się tam spotkali przypadkiem i podpytał. Cena była śmieszna - nie powiem ile, ale za taką cenę można dostać komplet opon ze średniej półki. Numer do właściciela zdobyłem od stróża parkingowego. Któregoś dnia zadzwoniłem i obejrzałem auto. Poczułem, że to jest to - samochód z zupełnie innego świata, diametralnie inny niż klekoczący Passat. Lubię samochody, które się wyróżniają. Mimo tego, że mój Pasek był odpowiednio spersonalizowany tak, że z daleka każdy wiedział że to jadę ja, to jednak to tylko VW - chleb powszedni na polskich drogach. A Oldsmobile byłby idealnym upiększaczem naszych nudnych dróg - wiecie, przydałoby się trochę polotu i finezji ;). Z resztą, amerykaniec to amerykaniec, i tyle, każdy o takim marzył za dzieciaka :). Wiem, że to nie V8, nie tylny napęd, ogólnie nie jest to klasyczny amerykański król szos, jednak czuć w nim ten klimat. No i co - któregoś dnia po prostu go kupiłem i zaholowaliśmy go do warsztatu, bo nie palił. Winna była pompka paliwa - wyjęcie i wyczyszczenie załatwiło sprawę. I siedzę w dniu następnym w pracy, dzwoni szwagier, mówi - słuchaj - i słyszę jak odpala silnik! :D. Zajebiste przeżycie. Po 4 latach stania zaiglił :) nie chodził na 2 gary, heble ledwie działały, cały był zielony od brudu - mimo tego dojechał do domu o własnych siłach. Wypucowałem go, silnik po kilku odpaleniach zaczął pracować normalnie, skrzynia od początku działała bez zarzutu. I tak sobie stoi i czeka :). Do zrobienia są hamulce - klocki już kupione, tarcze do przetoczenia - opony do wymiany, olej, i coś kierunki szwankują, ale to podobno drobnostka. Lakier w paru miejscach zszedł po amerykańsku, ale to temat na później. Najprawdopodobniej zostanie zagazowany - koszty benzyny będą zbyt duże, a będzie to moje jedyne auto, mam 22 lata, nie zarabiam kokosów i nie jestem na utrzymaniu rodziców. Mam kilka pytań do znawców odnośnie Odsmobile'a:
1. Jak silnik znosi gaz - 2.8 V6 na wtrysku wielopunktowym
2. Czy jest możliwość podniesienia mocy bez wielkiego ingerowania w jednostkę - np. z tych 132 koni do 150 powiedzmy (to akurat najmniej ważna kwestia, ale pytam z ciekawości)
3. Szyby nie opuszczają się do końca, a od strony kierowcy po opuszczeniu podnosi się na kilka mm, po czym staje - o co chodzi
4. Cyfrowy wyświetlacz czasem działa, a czasem pokazuje głupoty
5. Za wszelkie info na temat tego modelu będę wdzięczny
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika

Topic author
Ducky Ed
Posty: 69
Rejestracja: 01 sie 2016, 11:03
Samochód: Pontiac Safari Parisienne '79
Skąd: Pułtusk

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: Ducky Ed » 02 sie 2016, 13:14

Po pracy dorzucę parę fotek

Awatar użytkownika

lincoln1998
Posty: 1995
Rejestracja: 18 maja 2010, 15:29
Samochód: 1992 Mercury Grand Marquis 4.6 V8
Skąd: Kalisz

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: lincoln1998 » 02 sie 2016, 13:30

Kurczę,chyba go kojarzę :) Kiedyś ktoś wrzucał właśnie jego fotkę jak biedny stoi zapuszczony.

Za te pieniądze warto było zaryzykować i odratować bardzo sympatyczny samochód,

Gratulacje,

wrzucaj wieści z postępu nad pracami przy oldsie :)
Obecnie:

2001 Lincoln Town Car 4.6 V8
1992 Mercury Grand Marquis 4.6 V8
1976 Lincoln Continental Mark IV 7.5 V8
2002 Chevrolet Avalanche Z71 5.3 V8
2001 Chrysler LHS 3.5 V6


Ex:

1991 Lincoln Town Car 5.0L V8
1993 Chevrolet G20 5.7L V8
1999 Chrysler Town & Country LXi 3.8 V6
2000 Chrysler Sebring Conv. JXi 2.5 V6
1997 Jeep Grand Cherokee Limited 5.2 V8
1998 Chrysler Concorde LXi 3.2 V6
1995 Chevrolet C1500 Pickup 4.3 V6
1998 Chrysler LHS 3.5 V6
1991 Chevrolet Caprice Classic 5.0 V8
1998 Lincoln Town Car Signature Series 4.6 V8
2005 Chrysler Town&Country 3.8 V6
2005 Chrysler Sebring Conv. 2.4 R4
1999 Chrysler LHS 3.5 V6

Awatar użytkownika

Pan Arek
Posty: 813
Rejestracja: 09 lut 2015, 14:07
Samochód: Chevrolet Caprice 1990 5.0
Skąd: Kiełczów k. Oleśnicy

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: Pan Arek » 02 sie 2016, 19:34

Bardzo fajny samochód, osobiście mega mi się podoba!
Szkoda, że coraz więcej tego typu aut stoi i niszczeje, bo są "za mało amerykańskie" i wszyscy bagatelizują te niewielkie V6-tki.
Bardzo fajnie będzie się pewnego dnia spotkać na jakimś spocie ;)
jest Chevrolet Caprice 1990 r. 5.0 V8
był Lincoln Mark VIII 1993 r. 4.6 V8
był Buick Park Avenue 1992 3.8 V6

Awatar użytkownika

wojtekrobert
Posty: 810
Rejestracja: 09 lis 2014, 17:41
Samochód: Ford Crown Victoria V8
Skąd: Opole

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: wojtekrobert » 02 sie 2016, 20:18

Pan Arek pisze:wszyscy bagatelizują te niewielkie V6-tki.
:hah: :hah: ;D ;D V6 to ne je amerykanske :viva:
1998 Ford Crown Victoria LX 4.6 V8
Był: 1995 Mercury Grand Marquis LS 4.6 V8

Awatar użytkownika

Pan Arek
Posty: 813
Rejestracja: 09 lut 2015, 14:07
Samochód: Chevrolet Caprice 1990 5.0
Skąd: Kiełczów k. Oleśnicy

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: Pan Arek » 02 sie 2016, 22:13

Uważaj,uważaj, zaraz pół forum będzie na Ciebie patrzyło wilkiem, bo choroba V6 się wciąż gdzieś panoszy ;)
ale tak, wiem, bez V8, napędu na tył i ramy nie ma samochodu amerykańskiego :(
jest Chevrolet Caprice 1990 r. 5.0 V8
był Lincoln Mark VIII 1993 r. 4.6 V8
był Buick Park Avenue 1992 3.8 V6

Awatar użytkownika

RadAg!
Sheriff
Posty: 11632
Rejestracja: 13 paź 2006, 13:27
Samochód: 2001 Ford Crown Victoria Police Interceptor
Skąd:
Kontaktowanie:

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: RadAg! » 03 sie 2016, 07:49

Jedyną zaletą V6 jest to że jest tańsze w serwisie więc na daily nadaje się nawet bardziej niż V8 ale idąc tym tropem R4 jest jeszcze tańsze :D
Jest:
2001 Ford Crown Victoria P71 od 2009
Były:
1995 Chevy Lumina APV 3.1
1995 Mercury Sable 3.8
1995 Ford Taurus 3.0
>>>RoadRunners.pl na Facebook'u<<<
>>>Crown Vic na Facebook'u<<<

Awatar użytkownika

GAZDA
Posty: 2429
Rejestracja: 16 paź 2006, 13:05
Samochód: FORD kurwa!
Skąd:

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: GAZDA » 03 sie 2016, 08:54

fajny ten olds, podoba mi sie, dwudrzwiowy, lubie dwudrzwiowe auta
co do autka, to stało wiele lat i jak sam pisałeś silnik wpierw nie palił potem ino na 4 gary szedł, to że teroz już idzie dobrze nie znaczy że sie sam naprawił, przed zagazowaniem to bym sprawdził kompresje, bo jak bedzie miał jakieś nieszczelności to ci wydmucha i bedziesz stał z wypierdzieloną uszczelką, na pewno nowe dobre świece, nowe przewody wysokiego napięcia...
a jak sie chcesz bawić w zwiększanie mocy, to bym silnik cały generalnie wyremontował przy okazji, pomijając już ten fakt że nie rozumem po co ci te 20 koników więcej... różnicy raczej nie zauważysz :)
skrzynia biegów działa ok, ale i tak bym pomyślał wymienić olej i sie jej przyjrzeć nie wiem jak to jest z turbohydramaticami general motorskimi
szyby to prowadnice pewnie zardzewiałe i zasyfione więc ciężko chodzi szyba w nich, ewentualnie silniczki do wymiany/naprawy
reszta elektryki to świruje po tylu lat stania, w chuj wilgoci tam wszędzie w zakamarkach musi siedzieć, jakieś mchy i inny syf...


piotrekzet

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: piotrekzet » 03 sie 2016, 09:52

Tak jak pisze Gazda - podniesienia mocy nie odczujesz, za to może je odczuć skrzynia.
Podnoszenie szyb - rozbierz boczki drzwi i oczyść oraz przesmaruj prowadnice i wszystkie miejsca "obrotowe".
Wyświetlacz - demontaż, czyszczenie płytki, poprawienie zimnych lutów i montaż.
Jeśli chodzi o LPG to się nie wypowiadam, ale lokalne kółko fanów na pewno Cię przekona do instalowania tego medium :)

Awatar użytkownika

Topic author
Ducky Ed
Posty: 69
Rejestracja: 01 sie 2016, 11:03
Samochód: Pontiac Safari Parisienne '79
Skąd: Pułtusk

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: Ducky Ed » 03 sie 2016, 11:27

Dzięki za info. Przy mocy nie będę grzebał, niech jest tyle ma fabrycznie. Do tych drzwi się dobiorę i zajrzę. Z tym wyświetlaczem przeciętny elektryk samochodowy sobie poradzi? Bo ja tego nie ogarnę. Klocki już czekają, opony też, tylko budżet gdzieś zniknął... :) obawiam się, że będę musiał poczekać do następnej wypłaty nim w końcu wyruszę nim na miasto, ale może coś się uda wymyślić. Aha, czy są może jakieś regularne spoty amcarów w Warszawie?


piotrekzet

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: piotrekzet » 03 sie 2016, 13:52

Prawdę mówiąc ja osobiście to zaniósłbym do elektronika, nie do elektryka. Takiego z serwisu RTV, tylko kumatego, z niewielkiego serwisu, nie przy jakiejś galerii handlowej. Obawiam się, że w tej chwili elektrycy samochodowi potrafią zaprogramować wszystkie parametry samochodu, łącznie ze zmianą ciśnienia w oponach w zależności od nawierzchni, natomiast mało który miał lutownicę w ręku. A naprawy polegają na wymianie niedziałającego elementu.
Zależy co masz na myśli pod pojęciem "regularne" :)

Awatar użytkownika

iwanbezdomny
Posty: 222
Rejestracja: 27 maja 2015, 17:05
Samochód: 2002 Chevy Tahoe
Skąd: Poznań

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: iwanbezdomny » 03 sie 2016, 21:06

Bardzo ciekawe auto i jak dla mnie też bardzo amerykańskie. Specyficzne wnętrze, stylistyka trochę z przypadku i niezbyt duży silnik - to jest właśnie Ameryka tamtego okresu i właśnie to czyni z tego auta klasyka, nadając mu wyjątkowy charakter :) Oby Ci służył, dobrze się sprawował i doczekał czasu, kiedy kolekcjonerzy będą masowo rzucali się na maszyny z tamtych czasów.
Obrazek

Awatar użytkownika

Topic author
Ducky Ed
Posty: 69
Rejestracja: 01 sie 2016, 11:03
Samochód: Pontiac Safari Parisienne '79
Skąd: Pułtusk

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: Ducky Ed » 04 sie 2016, 15:15

Na pewno nie będę żałował pieniędzy na niego :). A tak a propos kasy, to tak konkretniej ruszę pod koniec sierpnia. Budżet na teraz się wyczerpał, co najwyżej opony kupię. Po dzisiejszej przejażdżce zajrzałem pod maskę i zobaczyłem dymek nad jednym z węży od płynu chłodniczego, więc albo jest gdzieś nieszczelność, albo syf na wężu się tak rozgrzał :). Już by człowiek chciał po mieście się przewinąć, ale... Stwierdziłem że nie będę nic robił na wariata, niech fachowiec zrobi przegląd zanim przejadę się gdzieś dalej niż kilometr od domu, bo jeszcze mi wąż jakiś strzeli i będzie koniec zabawy. Mimo młodego wieku wiem, że lepiej się nie napalać tylko z głową i po kolei. Jak raz chcę być pewien swojego auta w 100%. Jest jeszcze jedna rzecz która mnie niepokoi - przy mocniejszym skręcie słychać wycie, jakby pompa wspomagania. Można coś z tym zrobić czy tylko wymiana?

Awatar użytkownika

KARLone
Posty: 3500
Rejestracja: 29 sty 2010, 12:07
Skąd: Górny Śląsk

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: KARLone » 04 sie 2016, 15:43

fajny wózek. To wycie o ile się nie mylę - i zaraz nie będzie mnie poprawiał piotrekzet - to zawór zwrotny. Upuszcza ciśnienie z pompy jak koła są na maksa. Jak poza tym wspomaganie chodzi cicho i lekko to nie ma się czym martwić. Ale tak przy okazji sprawdź poziomy płynów wspomagania, hamulcowego, oleju w skrzyni i silniku takie tam.


piotrekzet

Re: Oldsmobile Cutlass Supreme '88

Post autor: piotrekzet » 04 sie 2016, 20:19

Nie będę Cię poprawiał Karlone, nauka nie poszła w las :D Dodam tylko, że zasadniczo nie powinno się skręcać "do oporu" i trzymać tak skręconych kół :) Warto sprawdzić poziom płynu we wspomaganiu.
Jeśli chodzi o tajemniczy "dymek" - to niekoniecznie musi być wąż, być może kapie Ci np. olej ze wspomagania na katalizator lub na jakiś fragment układu wydechowego i dymi w pobliżu węża. Dobrze jest powąchać, bo spróbować dymu to troche nie ma jak. Niemniej jednak w żadnym razie nie obstawiałbym wypalającego się syfu na wężu.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika